I’ve got a power!

Dziś zostałem namaszczony na najbardziej wpływową osobę w UPR. Nie będąc członkiem Konwentyklu mam moc zmieniania Prezesów.

korwin-mikke.pl/blog/wpis/zaproszenie_relacja_z_tzw_konwentu_upr_/839

Muszę jeszcze tylko nauczyć się korzystania z mocy i być może poprawić zasięg – może i Prezesa PO uda mi się zmienić? Myślę jednak, że do zmiany Prezesa PiS potrzebowałbym jednak pomocy innych superbohaterów.

A poważnie. Ciekawy jestem, kto wysmażył te brednie i podsunął je panu Januszowi. Szkoda że się nie podpisał.

Niestety – tak się składało, że każdy członek mógł przyjechać i nikomu nie odmawialiśmy wejścia na Konwent. Przyjechał pan Kenig z Kielc (koordynator ruchu wyborców Janusza Korwin-Mikkego) – byli koledzy z Wrocławia, którzy po udowodnieniu, że mieli zapłacone składki spokojnie mogli brać udział w obradach.

Nieprawdą jest, że Konwent został zwołany przez osoby lub funkcje nieuprawnione. Jedyną władzą zdolną do zwołania Konwentu jest Prezes UPR. I to on go zwołał. To czy była nim pani Kocik czy pan Witczak nie ma znaczenia – to że jedno z nich na pewno nie miało prawa go zwołać nie ma żadnego wpływu na ważność zwołania drugiej z osób. Podobnie gdy Marszałek Sejmu zwołuje posiedzenie, każdy z nas może je zwołać na to samo miejsce i czas. Nie ma to większego sensu, ale na pewno nie spowoduje nieważności obrad Sejmu RP.

Felieton pierwotnie ukazał się na portalu Salon24.pl 22 lutego 2011

Tomasz Brzezina
Przewijanie do góry
Tomasz Brzezina
Przegląd prywatności

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.